Informator


  • NAJŚWIEŻSZE INFORMACJE
    ENEA WYTWARZANIE
    25 sierpnia 2016

    enea_kozienice

LAUREAT W PG 2

Marzec 5, 2015

Młody laureat nagrody naukowej z PG2 w Pionkach
Od jakiegoś czasu w PG numer 2 w Pionkach nie mówiło się o niczym innym jak tylko o zdobyciu tytułu laureata w wojewódzkim konkursie przedmiotowym z Wiedzy o Społeczeństwie ich ucznia – Aleksandra Glimasińskiego. Postanowiłem zatem odwiedzić moją starą szkołę – w której murach ostatnio zaobserwowaliśmy istny „wysyp” utalentowanej pionkowskiej młodzieży – i porozmawiać z tym niezwykle skromnym i uzdolnionym chłopakiem.
JS: Jak się czujesz jako zwycięzca tak prestiżowego konkursu?
Aleksander Glimasiński: Ogólnie to bardzo się cieszę, że jestem jego laureatem ponieważ nagroda ta otwiera mi drzwi do jakiejkolwiek szkoły ponad gimnazjalnych do której będę chciał pójść.
JS: Jak oceniasz poziom pytań konkursowych. Czy mógłbyś teraz przytoczyć jakieś łatwe dla naszych czytelników?
AG: Poziom pytań był średni. Myślę, że większość mogła spokojnie napisać z powodzeniem ten test.
-Po dosyć długim namyśle – Pamiętam jedno łatwe pytanie o scharakteryzowanie spółki akcyjnej.
JS: Czy był to twój debiut, czy też regularnie startujesz w tego typu imprezach?
AG: Był to mój zdecydowany debiut. Dopiero dzień przed kwalifikacjami szkolnymi się o nich dowiedziałem. Dostałem w rękę konstytucję i książkę do pierwszej klasy, i nastepnego dnia ruszyłem na pierwszy etap.
Maria Stępień: Trzeba powiedzieć, że ten etap wyszedł mu najgorzej. Dosłownie był na granicy, jeden punkt mniej i by było po wszystkim. Jednak z każdym kolejnym miał ogromny zapas.
JS. Dlaczego postanowiłeś wziąć udział w tym konkursie, tak z dnia na dzień?
AG: Postanowiłem spróbować. Górę wzięło moje zainteresowanie tym przedmiotem.
MS: Kiedy ogłaszałam pierwszy-szkolny etap, nikt się wtedy nie zgłosił. Pomyślałam wtedy o Alku, który skromnie przystał na moja prośbę. Alek jest ogólnie bardzo przeciwny konkursom. Wcześniej nakłaniałam go na uczestniczenie w konkursie z języka polskiego, rozmawiałam również z jego tatą, co i tak przyniosło negatywne efekty.
JS: W jaki sposób doszedłeś do osiągnięcia tak znakomitego wyniku?
W weekendy uczyłem się po parę godzin u pani Ani w domu. Korzystałem także z uniwersyteckich podręczników z prawa konstytucyjnego.
MS: Poświęcił bardzo dużo czasu. Wszystkie dni wolne, soboty, niedziele, całą przerwę świąteczną. Była to bardzo długa i ciężka praca nas obojga, z tym że to on musiał chcieć tę wiedzę przyswoić. Szczerze można powiedzieć, że w przypadku Alka nie tyle go uczyłam, co byłam jego przewodnikiem. Ja mu pokazywałem na co trzeba zwrócić uwagę. Na pewnym etapie on sam zaczął poruszać konkretne aspekty przygotowań.
JS: Czy mógłbyś nam zdradzić swoje sposoby na osiągnięcie dobrych rezultatów w nauce?
MS: On się w ogóle nie uczy… a ma średnią z polskiego 4.85 –odrzekła pani….
Po prostu jest uczniem, który słucha na lekcji… rozumnie słucha, zadaje bardzo trafne pytania, bardzo wnikliwe. Potrafi czasem zwrócić uwagę na takie rzeczy na które nawet nauczyciel nie zwróci. Jego dużą zaletą jest pokora. Kiedy on uważał, że nie powinien się czegoś uczyć, a ja uważałam że jednak powinien, to jednak stawało na moim.
JS: Czy poza nauką masz jakieś hobby?
AG: Lubię bardzo pływać. Udzielam się w harcerstwie. Lubię czytać książki fantastyczne.
MS: Ja bym tutaj podrążyła temat harcerstwa. On sam tego nie powie, to naprawdę jest bardzo fajny, skromny, młody człowiek.
AG: W harcerstwie jestem ok. dwa lata. Dzięki niemu zacząłem się bardziej interesować tym co się dzieje w naszym kraju, co z pewnością pomogło mi również w wygraniu konkursu.
MS: Alek jest bardzo zaangażowanym harcerzem. Jest to pewien styl życia. Na pewno nauczył się tam odpowiedzialności, która bez dwóch zdań przyczyniła się do tego sukcesu. Myślę że to harcerstwo bardzo się przyczyniło do jego rozwoju.
JS: Jakie masz plany na przyszłość?
AG: Nie mam obecnie pojęcia co będę w życiu robić, ciągle się nad tym zastanawiam. Na pewno chciałbym w przyszłości uczęszczać do jakiegoś dobrego liceum – raczej radomskiego.
JS: Co musi zrobić młody człowiek, który chce wziąć udział takim konkursie?
MS: Wziąć udział, czy wziąć udział z sukcesem, lub szansą na sukces? Na początek trzeba się zgłosić do nauczyciela przedmiotu, który następnie przeprowadza eliminacje szkolne. Osoby, które się zakwalifikują przygotowują się pod okiem nauczyciela na następny etap. No i tam w zależności od uzyskanego wyniku, awansują dalej lub odpadają. Są tam testy do złudzenia przypominające testy maturalne. Jeśli zakwalifikujemy się na etap trzeci, wtedy mamy trojakie drogi powrotu do domu. Można wrócić i powiedzieć „fajnie było, nauczyłem się sporo ale wymiernych efektów tego nie ma”. Można uzyskać tytuł finalisty – to już jest coś gdyż tytuł ten daje uczestnikom dodatkowe punkty przy rekrutacji do szkoły. Te osoby zwykle świetnie piszą testy, i często pojawiają się na wysokich miejscach przy rekrutacji do szkół. No i można być laureatem czyli to co najlepsze.
JS: Jakie są pani odczucia na myśl o tym, że pani podopieczny wygrał tę nagrodę?
MS: Jestem ogromnie dumna. Troszeczkę z siebie również, ale najbardziej z Alka. Jestem bardzo dumna, bardzo szczęśliwa. Ja się przy Alku bardzo wiele nauczyłam. Co tu dużo mówić, jest to niesamowita przyjemność pracować z bardzo inteligentnym uczniem. Oczywiście pracuje ze wszystkimi uczniami, ale jeśli uczeń jest inteligentny, i gdy widzi się efekty naszej pracy to jest super wtedy.
Jest to niewiarygodne, że uczeń z klasy gimnazjalnej w ramach przygotowań do tegoż konkursu by uzyskać tak znakomity wynik był właściwie zmuszony do korzystania z tak zaawansowanych lektur, jak uniwersyteckie podręczniki prawa konstytucyjnego. Ich lektura była inicjatywą pani Marii Stępień – nauczycielki będącej „przewodniczką” Alka -, co świadczy to jej wielkiej zapobiegliwości. W rozmowie z tym młodym człowiekiem uderzyła mnie jego ponadprzeciętna skromność, dzięki której wzbudził od razu moją wielką sympatię do swojej osoby. Zapytany o trudność pytań odpowiedział, że:” test nie był trudny, i że spokojnie każdy by z powodzeniem mógł go napisać”. Czy jest to prawdą, sami państwo możecie zweryfikować odpowiadając na najłatwiejsze zdaniem naszego laureata pytanie z testu. Brzmi ono następująco: ” Proszę zdefiniować typową spółkę akcyjną”.
Po rozmowie jaką odbyłem z naszym bohaterem i jego nauczycielką cisnęły mi się na usta same superlatywy pod ich adresem. O ile nasze społeczeństwo było by społeczeństwem fajniejszym, gdybyśmy natrafiali na swojej drodze więcej takich pedagogów jak pani Maria, i takich ludzi jak Aleksander Glimasiński.

Jakub Skiba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.