Informator


  • NAJŚWIEŻSZE INFORMACJE
    ENEA WYTWARZANIE
    25 sierpnia 2016

    enea_kozienice

KOZIENICCY RADNI NA DIECIE…

Kwiecień 17, 2015

Od prawie pięciu lat radni w Kozienicach brali za wysokie diety. Wszystko z powodu błędu, jaki popełniono przy ich naliczaniu. Winna jest mityczna kwota bazowa, która uległa zmianie w 2010 r. Zamiast iść w górę, jak przystało na „zieloną wyspę” w środku Europy, poszła w dół. I niech tam! W końcu to publiczny grosz. Tylko dlaczego ani nowa „kwota bazowa”, ani „dziennik ustaw”, w którym się pojawiła, o tym fakcie nie raczyli poinformować nikogo w kozienickim ratuszu!?

 

Błąd, ale czyj?

Pomyłkę przeoczyli nie tylko radni, ale przede wszystkim urzędnicy i prawnicy z urzędu miejskiego w Kozienicach. Niestety, jak mawiali Rzymianie, „Ignorantia iuris nocet”– nieznajomość prawa szkodzi! I to wszystkim. Bez różnicy, czy jest się radnym –- i to prawo się stanowi, czy jest się burmistrzem lub miejskim urzędnikiem – i to prawo się stosuje. Dość mówić! Ta kuriozalna sytuacja pewnie trwałaby dalej, a cała sprawa nie ujrzała światła dziennego, gdyby nie tocząca się właśnie kontrola Regionalnej Izby Obrachunkowej. To w jej wyniku kozieniccy urzędnicy zorientowali się, że popełnili fatalny błąd. Okazało się, że w latach 2011-2015 miesięczna dieta każdego z rajców była zawyżona, a to za sprawą przyjęcia jako podstawy jej naliczania kwoty 1.835, 35 zł, zamiast właściwej kwoty 1.766,46 zł. W zależności od tego – czy radny pełnił jakieś kierownicze funkcje w radzie, czy był jej szeregowym członkiem – miesięczna nadpłata z tytułu otrzymywanej przez niego diety waha się od 58 zł do 73 zł. Te kilkadziesiąt złotych to znowu nie jakaś tam fortuna. Z tym, że należy to przemnożyć przez liczbę kilkudziesięciu miesięcy i liczbę 21 radnych, co da kwoty od 3 tys. zł do 4,5 tys. zł, przypadające na jednego radnego. To z kolei oznacza, że w omawianym okresie urząd miejski wypłacił gminnym rajcom prawie 80 tys. zł nienależnych świadczeń. Jeśli „nienależnych”, to pieniądze powinny trafić z powrotem do kasy gminy. Tak się przynajmniej wydaje na pierwszy rzut oka. Ale sprawa nie jest tak jednoznaczna w świetle prawa.

Nie zawsze trzeba oddać nie należną korzyść!

Jest to wyjątek od zasady, że nienależne świadczenia należy zwracać. Wprawdzie radnym wypłacono zawyżone diety, ale sprawa w żaden sposób nie była przez nich zawiniona. Co innego, gdyby sami – jako rada gminy – podjęli taką uchwałę, czyli przyznali sobie zawyżone wynagrodzenie. Ale tego nie zrobili. Uchwała Rady Miejskiej w Kozienicach z 2007 r. w sprawie ustalania diet radnych jest zgodna z prawem. To urzędnicy burmistrza nie zauważyli zmiany kwoty bazowej, jaką na początku 2010 r. przyniosła nowelizacja ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej oraz o zmianie niektórych ustaw. I naliczali wysokość diet radnych od kwoty obowiązującej przed nowelizacją. Brak winy po stronie radnych może skomplikować całą operację z odzyskaniem przez gminę nienależnie wypłaconej kasy. Dlaczego? Ponieważ w myśl art. 409 kodeksu cywilnego „obowiązek wydania (nienależnej) korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa, jeżeli ten, kto korzyść uzyskał, zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony (…)”. Z polskiego na nasze znaczy to tyle, że jeśli radni nadpłacone diety już wydali, co jest bardzo prawdopodobne z uwagi na upływ czasu, to nie mają obowiązku ich zwracać. Ściślej, nie mają obowiązku prawnego. Wszystko jednak zależy od ich postawy, choć nie tylko od tego.

Pośpiech złym doradcą

Dużo w tej gestii zależy również od burmistrza i podległych urzędników. A ci ostatni zamiast poinformować radnych, a przy okazji opinię publiczną, o całym nieporozumieniu (wszakże mylić się jest rzeczą ludzką) podjęli na własną rękę działania „naprawcze”. I w tajemnicy przed wszystkimi z diet radnych za miesiąc marzec br. potrącili wszystkie nadpłaty dokonane od początku aktualnej kadencji rady (tj. od grudnia 2014 r.). Z jednej strony, lepiej późno niż wcale, ale z drugiej strony, gdzie nagle to po … diable. W tym wypadku nie tyle „po”, co „bez”. Czyli bez pisemnego wezwania radnych do zwrotu wypłaconych diet w nienależnej wysokości. Brak zaufania do radnych, czy pośpiech z powodu trwającej kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej? Oby w tej sprawie ani jedno, ani drugie nie było motorem sprawczym działania miejskich urzędników. Lepiej, aby działali i z duchem, i z literą prawa.

Martin Bożek

um

Źródło:
Tygodnik OKO

2 odpowiedzi na “KOZIENICCY RADNI NA DIECIE…”

  1. fotograf pisze:

    „Ignorantia iuris nocet”– nie macie praw autorskich do zalaczonego do artykulu zdjecia…

    • Edmund Kordas pisze:

      Przepraszamy autora, swoją drogą to ujęcie jest chyba najpiękniejsze, chociaż moje z lotu Kolibrem kilka lat temu też nie były najgorsze. Wymieniamy na brzydkie, spróbujemy się poprawić. Edmund Kordas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.