Informator


  • NAJŚWIEŻSZE INFORMACJE
    ENEA WYTWARZANIE
    25 sierpnia 2016

    enea_kozienice

JEDLNIA. RADNI ODWOŁALI PRZEWODNICZĄCEGO CHRZANOWSKIEGO

Grudzień 20, 2013

Podczas  czwartkowej sesji Rady Gminy Jedlnia -Letnisko odwołany został jej dotychczasowy przewodniczący-Jerzy Chrzanowski. Poniżej wystąpienie J. Chrzanowskiego

Treść wystąpienia podsumowującego pracę na stanowisku przewodniczącego Rady Gminy

Dodano 19 grudnia 2013, w Wpis na blogu, przez Jerzy Chrzanowski

W dniu dzisiejszym zakończyła się moja misja na funkcji Przewodniczącego Rady Gminy. Dziękuję wszystkim za współpracę, a Przyjaciołom za wspieranie mnie przez te 3 lata. Jest nowa większość, ona teraz decyduje o sprawach leżących w kompetencji Rady Gminy. Poniżej zamieszczam treść mojego wystąpienia na sesji, podsumowującego trzyletni okres sprawowania tej funkcji.

Wysoka Rado,

Już kolejny raz pod obrady, tym razem prawdopodobnie skutecznie, został wprowadzony wniosek o odwołanie mnie z funkcji przewodniczącego Rady Gminy. Skorzystam w tym momencie z uprawnienia, że mogę ustosunkować się do niektórych argumentów.

Radnym gminy Jedlnia-Letnisko zostałem wybrany w listopadzie 2010 roku. Uzyskałem drugi wynik, po bezkonkurencyjnej pani radnej Marzenie Wiośnie-Michałek.

Pierwotnie, kandydatem na wójta, którego miałem wspierać był nieżyjący już dziś śp. Andrzej Baliński. To on organizował grupę, która miała nie doprowadzić do trzeciej kadencji Dariusza Rzeczkowskiego. Z powodów osobistych śp. Andrzej nie wystartował sam w wyborach i poparł nowego kandydata, pana Piotra Leśnowolskiego, którego osobiście nawet nie znałem.

W tym miejscu chciałem sprostować nieprawdę, którą pan przewodniczący Kuropieska wypowiedział na sesji Rady Gminy 25 listopada, na temat tego, kto był proponowany na przewodniczącego Rady Gminy. Pan Kuropieska stwierdził, że miałem mu powiedzieć, że to on powinien być przewodniczącym rady gminy, bo” ja się nie nadaję”.

Nigdy czegoś podobnego nie powiedziałem, to jakiś kolejny wymysł pana Kuropieski. W rozmowach na temat tego, kto ma być przewodniczącym rady zaproponowałem śp. Andrzejowi Balińskiemu, że taką propozycję złożymy pani Marzenie Wiosnie-Michałek, z dwóch powodów – po pierwsze, że dostała największą ilość głosów, po drugie, chciałem, by PSL i pani Wiosna poparła kandydata Piotra Leśnowolskiego na wójta. Zarówno kandydat PSL na wójta pan Majcher, jak i pani Wiosna bezwarunkowo poparli Piotra Leśnowolskiego, pani radna Marzena Wiosna nie chciała zostać naszą kandydatką na przewodniczącą i zaproponowała moją osobę. Pan Andrzej Baliński również zaproponował mnie i tak doszło do zgłoszenia mojej kandydatury. Rada gminy jednomyślnie poparła tę kandydaturę 2 grudnia 2010 roku.

To, że został pan wiceprzewodniczącym rady, to też był przypadek, bo pewnie już pan sobie nie przypomina rozmowy całego klubu i komitetu na dzień przed pierwszą sesją – na górze, w Hotelu pod Różami. Padła wówczas propozycja, by pan, jako radny poprzedniej kadencji został przewodniczącym komisji rewizyjnej, po to, by dokładnie przyjrzeć się działalności wójta Rzeczkowskiego, na wypadek jego wygranej. Powiedział pan wówczas, że na pewno do komisji rewizyjnej pan nie wejdzie, więc został pan kandydatem na wiceprzewodniczącego rady. Zresztą jako jedyny z prezydium dostał pan tylko 10 głosów, bo opozycja na pana nie zagłosowała, znając pana zachowania widocznie z poprzedniej rady. Bardzo prędko się przekonałem, że to był błąd i z naszej strony. Na jednej z pierwszych sesji, gdzie tak liczyła się jedność w walce z byłym wójtem, pan nagle wstał i z uśmiechem na twarzy powiedział, że wychodzi i idzie do domu. Pamiętamy to wszyscy. Po dziś dzień mam przed oczami śmiech, jaki wywołał pan na twarzach radnych z komitetu Uczciwi na start, szczególnie pamiętam śmiech pani radnej Pasek i ówczesnej wicewójt Pronobis. Było mi wstyd za pana i bardzo prędko przekonałem się, że w jednym wójt  Dariusz Rzeczkowski miał rację, gdy nazwał pana zachowanie elementem folkloru na sali rady gminy. Żadnej pomocy z pana strony nie było, wieczne niezadowolenie, nawet jak zrobiliśmy pana przewodniczącym klubu radnych, nie chciał się pan zaangażować w pracę i we współrządzenie. Dla mnie jest pan osobą o mentalności wiecznego opozycjonisty i pesymisty, ale to pana sprawa. Padła na początku kadencji propozycja, by wszyscy radni którzy chcą, zasiedli w komisjach rady gminy. To pan zaprotestował, argumentując, że w poprzedniej kadencji pan oraz śp. pan Głębocki byliście wycinani z komisji przez ówczesnych stronników wójta Rzeczkowskiego, więc nie należy powoływać opozycji do komisji. Została powołana do komisji pani radna Renata Pasek, gdyż w przypadku powołania klubu, reprezentant klubu musiałby zasiadać w komisji. Tak wygląda więc prawda w kwestii początku – czyli powoływania prezydium i członków komisji.

Pierwsze 8 miesięcy tej Rady były trudne z jasnej przyczyny. Trzeba było, w interesie naszej gminy, doprowadzić do powtórzenia wyborów na wójta i zmian we władzy wykonawczej. I wiadome było, że chcąc nie chcąc będzie tu dochodzić do scysji i potyczek politycznych.

Za przyzwoleniem, akceptacją i poparciem klubu radnych wspólnoty, wziąłem na siebie, obok pana Piotra Leśnowolskiego, cały ciężar prowadzenia kampanii informacyjnej o rządach Dariusza Rzeczkowskiego. Wszyscy byliście w to także zaangażowani – i pan Spasiński, i pan Borkowski i pan Kuropieska, i przecież w szczególny sposób pan radny Maciej Frączek. Oczywiście te przepychanki na Radzie gminy w ciągu pierwszych miesięcy nie były z mojego punktu widzenia wskazane. Gdybym chciał patrzeć tylko na swoją korzyść, to powianiem siedzieć cicho i spokojnie organizować sesje. Tylko, że dzięki mojej determinacji, na tak szeroką skalę zostały nagłośnione nieprawidłowości z ubiegłych lat. Nie mam więc pretensji do państwa radnych z komitetu byłego wójta, że dziś domagają się mojego odwołania. Różnimy się w ocenie tamtych rządów, a skoro nie dostrzegacie państwo żadnych pozytywów w tych rządach to jest jasne, że taka osoba jak ja, nie będzie wam nigdy odpowiadać w tym miejscu.

Dzięki moim informacjom, dowiedzieliście się Państwo, że są tu wypłacane gigantyczne nagrody, co potem potwierdziło się w kartach płac wydobytych z trudem przez pana radnego Macieja Frączka . Pan Kuropieska był radnym 4 lata w poprzedniej kadencji i co zrobił, co się dowiedział? Nic! Słomiana opozycja. To, że mieliśmy dużą frekwencję i jednoznaczny wynik to w dużej mierze moja zasługa. Od 2 września 2011 roku mamy nowego wójta, rozpoczęły się zmiany na lepsze. Zostały wprowadzone oszczędności, skończyło się rozdawnictwo, zaczęły się pojawiać nowe inwestycje i plany działania.

Pierwsza próba odwołania mnie z funkcji przewodniczącego rady gminy miała miejsce w styczniu, kiedy padł wniosek o likwidację szkoły w Gzowicach. Szkoły tej broni pan radny BorkoWski, no i się zbuntował przeciwko mnie i wójtowi, jakbym to ja był inspiratorem rozwiązania tej szkoły. Inspiratorów rozwiązania szkoły w Gzowicach to niech pan poszuka wśród swoich kolegów i pan doskonale wie o czym mówię.

Jednak ten 3 letni okres, to oprócz kampanii wyborczo-informacyjnej, także  czas spokojnej  pracy i inicjatyw, które wyszły ode mnie.

1 sierpnia 2011 roku, jeszcze gdy pełniącym obowiązki wójta był pan Albert Bobrowski, zorganizowałem obchody – Mieszkańcy Jedlni-Letnisko w hołdzie Powstańcom Warszawskim, a 11 listopada 2011 roku obchody Dnia Niepodległości. Z mojej inicjatywy pierwszy raz w historii tej gminy, Rada Gminy tej kadencji, jednomyślnie przyznała tytuł Honorowego Obywatela Gminy Księdzu Biskupowi Stefanowi Siczkowi. Wzruszająca uroczystość odbyła się prawie dwa lata temu. Z mojej inicjatywy w lutym 2012 roku zostały wprowadzone diety dla sołtysów uczestniczących w sesjach Rady. Drugi raz, w maju 2012 roku, z inicjatywy mojej i środowiska leśników, został przyznany pośmiertnie tytuł Honorowego Obywatela Gminy Jedlnia-Letnisko panu redaktorowi Andrzejowi Zalewskiemu, a nasza gmina jak nigdy dotąd była obecna na obchodach dnia niezapominajki w ośrodku lasów. Serdecznie dziękuję każdemu z Pań i Panów radnych za poparcie inicjatyw dotyczących nadania honorowych obywatelstw.

W czerwcu 2012 roku na strefie kibica euro 2012 gratulowaliśmy, jako radni gminy, naszemu Gminnemu Klubowi Sportowemu Jodła, sukcesu – pierwszego w historii awansu do ligi okręgowej. Byli na tej strefie kibica na podium obecni radni, którzy fakt zorganizowania tej strefy podali jako argument za obniżeniem pensji wójtowi.

W październiku 2012 roku, w dużej mierze na własny koszt, zorganizowałem z rozmachem uroczystości upamiętniające działalność Polskiego Państwa Podziemnego. Gra miejska jaka została zorganizowana dla gimnazjalistów z mojej inicjatywy i przy moim oraz pana wójta Piotra Leśnowolskiego wsparciu, była ewenementem w skali regionu. Wzruszające spotkanie młodzieży z kombatantami z AK z całą pewnością może kiedyś zostanie docenione przez tych młodych ludzi, bo przez państwa, którzy podpisali ten wniosek o moje odwołanie, jakoś nigdy tego typu inicjatywy nie zostały pozytywnie zauważone.

Zostałem za to doceniony przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, który w październiku 2012 roku przyznał mi dyplom uznania.  Ponownie 11 listopada 2012 roku zorganizowałem obchody Święta Niepodległości.

Jak część z państwa pewnie wie, pierwszy też wyszedłem z inicjatywą organizacji dożynek powiatowo-gminnych, które dzięki woli i współpracy wójta Leśnowolskiego i pana starosty Ślifirczyka zostały zorganizowane we wrześniu bieżącego roku i które to dożynki według wielu relacji, były najlepszymi dożynkami od początku istnienia samorządu powiatu radomskiego. W tym roku podobnie jak w latach ubiegłych zorganizowałem uroczystości związane z rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego i ostatnio uroczystości 11 listopada.

W wakacje 2013 odbył się turniej piłkarski sołectw. Wyjątkowo w tym roku był on o puchar Przewodniczącego Rady Gminy, więc aktywnie włączyłem się w organizację finału. Na moje zaproszenie do Jedlni-Letniska przyjechał były selekcjoner Reprezentacji Polski Andrzej Strejlau, który wręczył zwycięskim drużynom nagrody. Finał został zorganizowany bardzo profesjonalnie,  a impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem.

We wrześniu bieżącego roku otrzymałem z rąk ministra Krzysztofa Kunerta Srebrny Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, przyznany przez przewodniczącego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Władysława Bartoszewskiego. Jest to dla mnie powód do dumy.

Wspólnie z wójtem doprowadziliśmy do tego, że ta sala jakoś porządnie wygląda, są warunki do obrad, jest nagłośnienie. Skończyłem m.in. z tymi obciachowymi bułami na stołach, które tu były powodem do dumy poprzedniej władzy, a jednocześnie powodem do śmiechu dla mieszkańców oglądających na zdjęciach sesje. Po ustaleniu z panem wójtem doprowadziłem do zamieszczania w BIP protokołów z sesji, teraz także są zamieszczane protokoły z komisji, jak również są już i będą zamieszczane wszystkie relacje filmowe z sesji.

Jeśli coś się nie wydarzyło szczególnego, odbyłem każdy swój dyżur i znaczną część dyżurów za pana Kuropieskę, który zaczął przychodzić na nie dopiero od września. Jest taki piękny fragment filmu z sesji, gdzie pan Kuropieska buja się tu na tym fotelu i z uśmiechem mówi, że przecież to na tym polega, żeby brać pieniądze i nic nie robić. Może dla pana, bo nie dla mnie…

Ja nie mam poczucia, żebym brał tylko pieniądze. Praktycznie całą dietę przeznaczam na działalność, z tym że moje zaangażowanie wykraczało poza to, co musiałem robić jako przewodniczący. Zawsze byłem i jestem dostępny, kiedy tylko była potrzeba. Angażowałem się na 110 procent i nie mam poczucia, bym dzielił radnych na lepszych i gorszych. Że tylko wyliczę klika spraw: Czterokrotnie byłem w Rajcu Szlacheckim, u pani radnej Pasek, w sprawie odwodnienia posesji. Wspólnie z wójtem byliśmy parokrotnie i w Sadkowie i u prezydenta Radomia w sprawie ulicy Porannej jak i z panem wójtem jeździłem na rozmowy w sprawie przedłużenia autobusu na Sadków. Wielokrotnie jeździłem do wójta gminy Pionki i burmistrza Pionek w sprawie drogi przy więzieniu na Marynie, wspólnie z panią przewodniczącą Katarzyną Baran. Gdzie tu widać dzielenie radnych?

Przytoczę jeszcze jedną sytuację. Na jednej z sesji pod koniec 2012 roku pan radny Lewandowski niespodziewanie opuścił obrady. Gdy tylko dowiedziałem się od pani sekretarz, że było to spowodowane złym samopoczuciem, natychmiast zadzwoniłem do pana radnego. To kolejny przejaw traktowania radnych jako lepszych i gorszych. A może dzielenie na lepszych i gorszych było wówczas, gdy głosowaliśmy w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie umowy o pracę panu radnemu Waldemarowi Lewandowskiemu z GOSIRem, gdzie wbrew stanowisku wójta nie zagłosowałem za. Reasumując, nie uważam, żebym dzielił radnych na lepszych i gorszych, natomiast utarczki słowne są elementem debaty publicznej i ja także z Państwa strony jestem poddawany różnym złośliwościom i się z tego powodu nie obrażam.

Uczestniczyłem w znacznej ilości  komisji rady gminy, w większości komisji budżetowych i zdrowia. Wielokrotnie reprezentowałem gminę sam lub z wójtem, na różnego rodzaju uroczystościach, jak chociażby ostatnio na pogrzebie przewodniczącego rady gminy w Jastrzębi.

Patrząc na te 3 lata mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku. Moją kadencję i pracę ocenią w swoich rozważaniach mieszkańcy, moi sąsiedzi z Jedlni. Z uwagi na to, że jestem człowiekiem dość nieustępliwym i trwającym przy swoich zasadach i poglądach, nie mam i nie miałem zamiaru uczestniczyć w jakiś targach w kwestii dalszego sprawowania funkcji. Nie jestem przywiązany do tej funkcji i przywilejów z nią związanych, a pomysły, które jeszcze chcę zrealizować, nie są powiązane z jej sprawowaniem.

Jak zauważyliście państwo, od  ponad roku byłem wyciszony jeśli chodzi o spory między częścią z was, a wójtem. Nie byłem stronniczy, mimo że nie ukrywam, że popieram wójta Leśnowolskiego, bo jest dobrym wójtem i dobrze pracuje dla naszej gminy. Nie mając związanych rąk funkcją przewodniczącego, nie będę miał teraz oporów w swobodnej ocenie chociażby państwa radnych wnioskodawców, ale i niektórych waszych mocodawców.

Życzę panu Kuropiesce, panu Spasińskiemu i panu Borkowskiemu miłego głosowania wspólnie z radnymi z komitetu od byłego wójta Dariusza Rzeczkowskiego. Gratuluję Wam tak wykwintnego sojuszu i pięknej kompromitacji!

Jeśli się kiedyś zagalopowałem i kogoś kiedykolwiek uraziłem, nie w kontekście politycznym, bo debata polityczna rządzi się swoim prawami, ale w kontekście osobistym, to serdecznie z całego serca przepraszam. Niezależnie od wyniku głosowania w dniu dzisiejszym składam rezygnację z funkcji Przewodniczącego Rady Gminy.

Dziękuję za uwagę.

źródło:http://jerzychrzanowski.blog.onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.