Informator


  • NAJŚWIEŻSZE INFORMACJE
    ENEA WYTWARZANIE
    25 sierpnia 2016

    enea_kozienice

DZIAŁO SIĘ W 2014

Styczeń 15, 2015

DZIAŁO SIĘ W 2014 DZIAŁO SIĘ W 2014 DZIAŁO SIĘ W 2014 DZIAŁO SIĘ W 2014

OKOłoroczne podsumowanie, czyli o czym w OKU pisali

   Wybory samorządowe, start Radia Ucho, „kozienicka afera nagraniowa”… miniony rok zapamiętamy z wielu powodów, a te najważniejsze i najciekawsze – jak zawsze – staraliśmy się opisywać na łamach Tygodnika OKO. W sumie, w ciągu dwunastu miesięcy do Państwa rąk trafiło 45 papierowych wydań naszego czasopisma. Przypomnijmy sobie raz jeszcze, co wzbudzało w nas największe emocje.

Część z nas zapewne zdążyła już zapomnieć o kontrowersyjnych planach polskiego rządu, tj. wprowadzeniu obowiązkowych alkomatów w każdym z samochodów. Już sam pomysł narobił ogromnego zamieszania, dość szybko jednak umarł śmiercią naturalną, a my jako kierowcy nie zostaliśmy obarczeni kolejnymi kosztami.

Pierwsze tygodnie 2014 roku kojarzą nam się m.in. z jednym wielkim zamieszaniem w Gminie Jedlnia-Letnisko, począwszy od zmian w prezydium aż po nieuchwalenie budżetu, którym w końcu zajęła się Regionalna Izba Obrachunkowa. W postaci kolejnych rozpraw sądowych wracała również kwestia sfałszowanych wyborów w 2010 roku. Koniec końców, to właśnie dopiero w 2014 roku były wójt Dariusz Rz. doczekał się prawomocnego wyroku.

Ciekawe cykle artykułów

Z rzeczy bardziej przyjemnych na pewno warto wspomnieć powstanie w Pionkach żeńskiej drużyny piłki nożnej. Na jeden z treningów wybraliśmy się z aparatem, polecamy raz jeszcze zajrzeć do numeru 5/240. Właśnie w tym wydaniu rozpoczęliśmy nowy, niezwykle ciekawy cykl „Pierwsze lata w Puszczy”, w którym to Zdzisław Krawczyk – pierwszy kierownik budowy Elektrowni Kozienice opowiadał o początkach powstawania energetycznego giganta. W sumie, na łamach OKA ukazało się 6 części (od nr 5/240 do 9/244 i 11/246).

Z kolei Marian Śledź wraz z Krzysztofem Praskiem przypomnieli naszym czytelnikom bestialskie działania kozienickiej bezpieki. Fragmenty ich książki „Do socjalizmu przez więzienie” pojawiały się od numeru 6/241 ( warto sprawdzić np. 7/242 i 8/243)

Tradycyjnie, jak co roku w Jedlińsku odbyły się Kusaki. W tym miejscu wspominamy o nich przede wszystkim z powodu kapitalnej pierwszej strony numeru 8/243. Zachęcam Państwa, aby zajrzeć do naszego elektronicznego archiwum i przypomnienia jej sobie. Swego czasu zrobiła spore zamieszanie.

Kolejny z cykli artykułów, tym razem „Cudze chwalicie, swego nie znacie…” wystartował przy okazji nr 10/245. W swoich tekstach, Katarzyna Osińska przedstawiała najciekawsze pod względem turystyczne miejsca z naszego regionu. Warto wiedzieć, że czasem tuż za rogiem czają się prawdziwe perełki.

Gorąca wiosna i „nagrania”

Wiosną nasza redakcja niemal dosłownie wzięła udział w historycznych wydarzeniach – zaangażowaliśmy się bowiem w przygotowania rekonstrukcji historycznej operacji Weller 7, o czym pisaliśmy w numerach 11/246, 13/248 (ten ponownie polecam sprawdzić dla okładki) i 16/251.

Naprawdę dużo działo się w maju. Odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego, po gruntownym remoncie powróciło do nas odnowione Muzeum im. Kazimierza Pułaskiego, nasza redakcja zmieniła siedzibę, a niejaki „Tomasz Śmietanka, Polska” zapragnął w niewyszukanych słowach przyczynić się do rozwoju polskiego rynku fonograficznego. Niesławny już zwrot „nagraj to kur…, nagraj to” przebojem wszedł do slangu kozienickiego. I chociaż burmistrz nie przebierał w słowach i nagminnie używał tych uznawanych powszechnie za wulgarne, to prokuratura nie dopatrzyła się (nie dosłuchała?) znamion przestępstwa. Ocenzurowane nagranie mogli za to usłyszeć również słuchacze Radia Ucho. Cóż dużo mówić, to była… MASSSAKRA!  Na marginesie należy dodać, że właśnie w maju ruszyła też rubryka „Na marginesie”, gdzie zawsze znalazło się miejsce na komentarze dotyczących szczególnie ważnych dla kozienickiej społeczności spraw.

Holandia, Powiśle i maliny

Lato rozpoczęliśmy na sportowo. Już na przełomie maja i czerwca zaczęliśmy publikować relacje z wizyty Emila Kopańskiego w fabryce futbolu – Holandii. W kilku artykułach, z których pierwszy ukazał się w nr 20/255, autor przybliżył naszym czytelnikom zagraniczne metody szkolenia młodzieży. Same wakacje były dla nas wszystkich nieco spokojniejsze, sezon ogórkowy odbija się nawet na mniejszych społecznościach, stąd też zwolniliśmy na chwilę, co nie znaczy, że przymknęliśmy OKO na wszelkie „kozienickie (prze)wałki”. Niepodzielnym hitem lipca (zwłaszcza w Internecie) został jednak Passat-amfibia w kozienickim jeziorze. Pamiętne zdjęcie można znaleźć w numerze 26/261. Dużo bardziej przykre konsekwencje przyniósł kolejny mokry temat, jakim było zalane Powiśle. Niektóre fotografie do dziś przyprawiają o dreszcze.

Koniec wakacji to oczywiście dożynki i maliny. I jedne, i drugie były powodem sporego zamieszania. Co bowiem zapamiętamy z dożynek w Janikowie? Przede wszystkim zniszczone boisko, które tylko po tej jednej imprezie wyglądało jak poligon. Z kolei kozienickie maliny nie w smak były wybitnie władzom miasta i funkcjonariuszom policji, o czym pisaliśmy m.in. w nr 28/263 i 29/264.

Spadają liście, wzrastają promile…

Zeszłoroczna jesień upłynęła przede wszystkim pod znakiem wyborów samorządowych, w które nasza redakcja także się zaangażowała. Niestety zeszłorocznej kampanii daleko było do miana idealnej i rzetelnej, o czym pisaliśmy choćby w podsumowaniu opublikowanym na pierwszej stronie nr 42/277. Krótko mówiąc, pewnie wielu z nas życzyłoby sobie, aby przy okazji przyszłych wyborów kandydaci traktowali wyborców jak partnerów, a nie jak bandę idiotów. My – wolimy konkrety, a nie zalewanie nas falami obietnic. A skoro już jesteśmy przy zalewaniu, to niektórzy właśnie potrafią ZALANI przyjść do pracy, wykonywać połączenia ze SŁUŻBOWEGO telefonu, a potem próbują odjechać do domu SŁUŻBOWYM autem, jednocześnie unikając dmuchania w alkomat i tłumacząc swój stan urlopem. W sumie do dziś nie wiemy, jak to wszystko w tym naszym kozienickim Urzędzie Miasta i Gminy działa. Zresztą pisaliśmy o tym w numerze 276/41.

Z tych ciekawych, a zarazem niezwykle bulwersujących tematów poruszanych na jesieni 2014 roku z całą pewnością trzeba wymienić pożar czy raczej kurs na dno sporej części Puszczy Kozienickiej, tzn. Lokalnej Grupy Działania Stowarzyszenie Puszcza Kozienicka. O skandalu pisaliśmy w numerach 43/278 i 45/280.

Z radiem raźniej!

Na całe szczęście nie wszystko w zeszłym roku wyglądało tak ponuro jak kampania. Dla nas niewątpliwie najważniejszą chwilą był start naszego radia. To dla redakcji ogromne wyzwanie, jak i spełnienie wielu marzeń. Samo prowadzenie audycji powoli zaczyna wchodzić nam w krew, aż trudno uwierzyć, że nadajemy już od trzech miesięcy! Czas leci w zawrotnym tempie, dlatego też Nowy Rok zaczynamy w pełni gotowi do pracy, czego najlepszym dowodem niech będzie ten oto najnowszy numer. Dziękujemy Wam wszystkim – naszym Słuchaczom i Czytelnikom za to, że jesteście z nami. Dzięki Wam wiemy, że nasza praca nie idzie na marne. Raz jeszcze życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Redakcja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.